Recenzja fiszek „Angielski. Słowa i zwroty dla zaawansowanych” wydawnictwo Edgard. Czy warto je kupić?

with Brak komentarzy

Fiszki stanowią jedną z metod nauki i szlifowania języka obcego.
Mają zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników.
Przeciwnicy twierdzą, że z fiszek nie da się nauczyć żywego języka, że nie poznajemy wyrazu w szerszym kontekście i przez to szybciej go zapominamy.
Osobiście nie mam problemu z wkuwaniem słówek – robię to od szkoły podstawowej i ta metoda dobrze się u mnie sprawdza.
Porządnie „wkute” słówko jesteśmy w stanie wyśpiewać w nocy o północy 😉 Zanim jednak fiszki weszły do obiegu i stały się modne, do nauki nowych wyrazów i wyrażeń służyła kartka papieru. Po dziś dzień ucząc się danego języka czy czytając książkę w języku obcym dbam o to, by mieć pod ręką zeszyt, w którym będę mogła zapisywać słówka w kolumnie.
Metody nauki to jednak zupełnie inna bajka i materiał na oddzielny wpis. W tym skupię się na konkretnym produkcie, czyli fiszkach “Angielski Fiszki Słówka i zwroty dla zaawansowanych”.

 

 

Skąd ta popularność?

Fiszki oferuje praktycznie każde wydawnictwo językowe. Wszystkie moje trzy, czyli “Angielski. Słowa i zwroty dla zaawansowanych”, “Czeski 600 fiszek Trening od podstaw” oraz “Angielski fiszki Slang i cytaty filmowe” pochodzą z wydawnictwa Edgard (https://www.jezykiobce.pl/)

Jak sami widzicie nie jest tego za wiele, a to dlatego, że wciąż pozostaję wierna zeszytowym historiom 😉 Poza tym fiszki “Angielski fiszki Slang i cytaty filmowe” leżą od dobrych kilku lat nietknięte, ale po głowie chodzi mi sposób, jak je spożytkować. Oczywiście z korzyścią dla Was 😉

Wracając do popularności, bierze się ona zapewne stąd, że kupując fiszki na określonym poziomie i nieraz z określonej grupy tematycznej mamy wszystkie potrzebne słówka w jednym miejscu. Nie zawsze wiemy, skąd wziąć słówka np. na poziomie podstawowym. Nie chce nam się ich szukać, wypisywać i wkuwać. I właśnie wtedy przychodzą one, całe na biało. To z takiego założenia wyszłam kupując “Czeski 600 fiszek Trening od podstaw”. Chciałam w szybkim czasie przyswoić słówka na poziomie podstawowym i wyjść poza program nauczania. 

Fiszki są wygodne, bo małe karteczki możemy zabierać ze sobą w podróż, do szkoły czy pracy. Wydaje mi się też, że nie kojarzą się zbyt mocno ze standardową nauką słownictwa, którą znamy ze szkoły. Chociaż nie raz spotkałam się z tym, że lektor/nauczyciel zachęcał do tworzenia własnych fiszek.

 

 

fiszki angielski

 

 

Fiszki od środka, czyli co znajdziemy w “Angielski. Słowa i zwroty dla zaawansowanych” wyd. Edgard

Wydawca deklaruje, że słownictwo zawarte w fiszkach jest na poziomie C1-C2 i… ma rację. Zgadzam się również z tym, że są pomocne przy nauce do egzaminów takich jak CAE czy CPE. Jest to naprawdę niezła gratka dla tych, którzy chcą wznieść swoje vocabulary na wyższy level 😉

Fiszki są podzielone na kategorie tematyczne. Znajdziemy tu więc słownictwo m.in. z takich kategorii jak: jedzenie, prawo, ekonomia, biznes, polityka, rodzina, zwierzęta etc.

Słówka są przemyślane i idealnie dobrane, dlatego nie natkniemy się tu na banały w stylu mama, tata, chleb i kot.

Dla mnie fiszki są prawdziwym wyzwaniem. Nie uważam siebie za osobę na poziomie C1, raczej za dążącą do niego. Słówka są więc dla mnie naprawdę sophisticated. Ileż razy natknęłam się na wyraz, którego tłumaczenie znałam, tyle że.. nie na tym poziomie. I szczerze mówiąc, ciężko mi wówczas przyswoić jego trudniejszy synonim.

A propos synonimów, słownictwo z fiszek dla zaawansowanych wspaniale wzbogaci waszą pisownię. Jeśli chcecie praktykować academic writing, to wyrazy bliskoznaczne będą niezbędne.

 

Jak wyglądają fiszki? 

Na jednej stronie karteczki znajdziemy słówko w języku angielskim oraz przykładowe zdanie z użyciem tego słówka. Na odwrocie zaś – ich tłumaczenie. To kolejny aspekt przemawiający za tym, że fiszki nie tylko rozwijają zdolności komunikacyjne, ale i pisarskie; mamy w nich bowiem gotowe zdania, które będziemy mogli wykorzystać na części pisemnej lub ustnej egzaminu.

Przeciwnicy fiszek w tym jednak miejscu upatrują ich achillesową piętę. Uważają bowiem, że słówka na fiszkach są oderwane od rzeczywistości. Że nie poznajemy ich w szerszym kontekście, ale jako pojedyncze satelity, dlatego ciężko jest je przyswoić. To fakt, słówka, które wyłapujemy podczas oglądania filmu czy czytania książki możemy zapamiętać lepiej. Mamy skojarzenie wizualne lub znamy kontekst wypowiedzi. Jednakże fiszki od Edgard mają właśnie ten plus, że zawierają przykłady zdań. Możemy więc je sobie gdzieś umieścić, wyobrazić jakąś historię. Poza tym nauka słownictwa opiera się na skojarzeniach. Mając słówko, które z czymś nam się kojarzy, albo jest do czegoś podobne znacznie łatwiej je zapamiętujemy. Natomiast wyraz, który widzimy po raz pierwszy i nie jesteśmy w stanie go z niczym powiązać może nam szybko z głowy wylecieć, albo w ogóle do niej nie wpaść.

Dlatego według mnie nie ma reguły. Jeżeli danego słówka nie możecie za nic w świecie zapamiętać, to spróbujcie ułożyć sobie z nim zdanie, tak żeby się wam z czymś kojarzyło, o czymś przypominało itp. Jeśli jesteście gotowi na jeszcze większy wysiłek, to stwórzcie sobie historyjkę z wszystkimi problematycznymi wyrazami.
Powinno zadziałać 😉

 

“Angielski Fiszki Słówka i zwroty dla zaawansowanych” – czy polecam?

Czas przejść do standardowego sposobu oceniania na podstawie plusów i minusów 😉

 

Plusy:

  • bogate i wyszukane słownictwo adekwatne do poziomu
  • wiele kategorii tematycznych
  • przykładowe zdania z użyciem danego słówka
  • nagranie MP3 z wymową

 

Minusy:

Minusik wskazałabym jeden, malutki  – brak zapisu wymowy przy słówku. Wiem, że jest nagranie audio, nawet kiedyś ściągnęłam je sobie na telefon. Według mnie ma ono jednak sens, kiedy uczymy się słówek po kolei, a ja praktykuję inaczej. Słówka, których pronuncation nie jestem pewna wstukuję w słownik diki.com a następnie zapisuję wymowę przy słówku.
T
o więcej roboty, ale z drugiej strony wyznaję zasadę, że co ręka zapisze, głowa zapamięta 😉 

 

EDIT: dokopałam się dzisiaj do wszystkich słówek MP3 zapisanych na karcie mojego telefonu. Dobra wiadomość jest taka, że w lupkę można wpisać interesujące nas słówko i voilà – lektor czyta je wraz z całym zdaniem.

Edgard, zwracam honor 😉

 

Podsumowanie

Podsumowując, polecam zakup fiszek “Angielski słówka i wyrazy dla zaawansowanych” wyd. Edgard. Będą dla was pomocne zwłaszcza podczas nauki do egzaminów na poziomie C1, C2. Osobiście nie mam problemu z zapamiętywaniem większości wyrazów; na te bardziej oporne trzeba po prostu znaleźć sposób 😉 

Na koniec tip ode mnie – nie uczę się słówek kategoriami. No chyba, że w grę wchodzi moja ulubiona, czyli jedzenie (wtedy chcę zaliczyć wszystkie słówka naraz ;-)).Mieszam kategorie po to, by jednocześnie móc przyswoić słownictwo z różnych dziedzin. Dzięki temu nie zmęczę się szybko i zawsze jest jakiś element zaskoczenia 😉

 

 

A jak tam u Was nauka angielskiego?

Korzystacie z fiszek? Kupujecie czy robicie sami?

 

P.S. Bądźcie czujni, bo wkrótce ukaże się pierwszy post z kategorii Podróże. Podpowiedź, o czym będzie znajduje się bezpośrednio na podstronie tej kategorii 😉

In touch!

Zostaw Komentarz